Black Mirror 4

Black Mirror sezon 4

Black Mirror

Na najnowszy sezon Black Mirror czekałem z wypiekami na twarzy. Po genialnym 1 i 2 sezonie, oraz trochę gorszym 3, miałem ogromne oczekiwania co do najnowszej odsłony. By nie psuć sobie zabawy omijałem wszelkie zwiastuny i nowe doniesienia na temat tego sezonu.

Krótko po premierze zabrałem się za oglądanie i… srogo się rozczarowałem.

Uwaga, wpis może zawierać spoilery.

Po przejęciu Czarnego Lustra przez Netflixa, oprócz większej ilości odcinków na sezon, otrzymujemy „amerykański klimat”. Czuć dużą różnicę między pierwszymi dwoma sezonami, a dwoma kolejnymi. O ile w 3 sezonie mi to nie przeszkadzało, tak w 4 jest tego za dużo.

Głównym założeniem Black Mirror było przedstawienie niedalekiej przyszłości i ukazanie zgubnego wpływu rozwoju technologii na społeczeństwo, a każdy z odcinków kończył się z przytupem pozostawiając mnie z szeroko otwartą szczęką. Takie rozwiązanie jest widoczne w wersji brytyjskiej, a Netflix zaczął „łagodzić” zakończenia.

Oczywiście wersja Netflixa nie jest taka zła, są odcinki, które są genialne. Chyba najbardziej wgniótł mnie w fotel Playtest, Shut Up and Dance oraz Men Against Fire. Gdyby skrócić sezon do tych 3 odcinków, byłby on idealny. Na uwagę zasługuje też pierwszy odcinek 3 sezonu – Nosedive, który w erze instagrama i facebooka jest okropnie realny – wystarczy spojrzeć na wszystkie „gwiazdy” internetu i ich zamiłowanie do „lajków” i „followersów”.

A jeżeli chodzi o czwarty sezon? Przez większość odcinków po głowie chodziła mi słowa piosenki „ale to już było…”. Miałem wrażenie, jakby scenarzyście zabrakło pomysłów i zaczął korzystać z tego, co już kiedyś widzieliśmy w poprzednich sezonach. Fajnie jak są powiązania między odcinkami (sezonami), ale tutaj miałem wrażenie jakbym oglądał „stare” odcinki ze zmienionymi aktorami i drobnymi zmianami w scenariuszu.

„USS Callister”

Black Mirror

Mimo, że spodobał mi się pierwszy odcinek (głównie ze względu na stary klimat seriali Sci-Fi), to miałem nieodparte wrażenie, że jest to Playtest zmiksowany z White Christmas. Mamy ponownie motyw „przenoszenia świadomości” do gry (Playtest), oraz „wirtualne kopie” ludzi (White Christmas). Zakończenie też jest bardzo podobne. Ogólnie odcinek jest na wysokim poziomie, nawet animacje komputerowe nie raziły w oczy, a należy pamiętać, że jest to tylko serial. Ale boli mnie fakt, że mimo ciekawej otoczki dostajemy dość prostą historię…

 

„ArkAngel”

Black Mirror

Ten odcinek był ciekawy do połowy, potem coś zaczęło się psuć i dostaliśmy prostą historyjkę z mdłym zakończeniem. Po pierwszych minutach odcinka, miałem nadzieję, że dostaniemy coś na podobnym poziomie jak wyżej wspomniany „White Christmas”, ale niestety ponownie się zawiodłem.  Myślałem, że na koniec urządzenie (tablet) do kontroli rodzicielskiej tak się uszkodzi, że namiesza coś w czipie (może na stałe uruchomi blokadę rodzicielską?). Po prostu zakończenie było takie zwyczajne, nie miało klimatu Black Mirror. A szkoda.

„Crocodile”

Black Mirror

Umówmy się tak. Rozumiem zamysł, jaki mieli twórcy tworząc ten epizod. Ale takich głupich rozwiązań się nie spodziewałem. Technologia jest na tyle rozwinięta, by za pomocą przenośnego urządzenia móc sprawdzać wspomnienia ludzi, ale nie na tyle, by znaleźć „normalne” dowody morderstwa? I ponownie „ściągnięto” z jednego z poprzednich odcinków „The Entire History of You”, gdzie również była możliwość przeglądania wspomnień.

Myślałem, że parsknę ze śmiechu w momencie, gdy główna bohaterka przewoziła zwłoki schowane w wózku hotelowym. Chuda kobieta była w stanie przenieść ciało mężczyzny, nikt jej w tym czasie nie zauważył, ani nie pozostawiła po sobie ŻADNYCH śladów. Podobnie po „ostatecznym” morderstwie, wtargnęła do domu niezauważona, zabiła dwie osoby i znowu nie zostawiła po sobie nic. To już nawet Dexter Morgan mógłby jej pozazdrościć. Gdyby nie ta świnka morska…

„Hang the DJ”

Black Mirror

Patrząc po opiniach w internecie, to bardzo dużo ludzi uważa ten odcinek za najlepszy z całego sezonu. Podejrzewam, że powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że jest to chyba jeden z niewielu odcinków, który ma pozytywne zakończenie. Sama wizja świata „w symulacji” przypominała mi film „Lobster”, co samo w sobie jest już pochwałą dla tego odcinka. Wizja takiego świata była dość okropna i naprawdę skłoniło mnie to do przemyśleń… które zakończyłem widząc zakończenie, które zburzyło wszystko co zostało przedstawione przez większą część epizodu… Oczywiście, odcinek jest niezły, przyjemnie się go ogląda a samo zakończenie (mimo wszystko) jest ciekawe i szczerze kibicowałem dwójce bohaterów, ale… zupełnie mija się z koncepcją, jaką ogólnie przedstawiało Black Mirror. Niestety…

 

„Metalhead”

Black Mirror

Patrząc na cały odcinek – ponownie dostajemy ciekawą koncepcję, ale przedstawioną w tak okropny sposób, że miałem ochotę wyłączyć ten odcinek. Oczywiście nie sposób nie zauważyć nawiązania do Terminatora (bunt maszyn przeciwko ludzkości i eksterminacja rasy ludzkiej), ale całość została przedstawiona w tak słabym stylu, że nawet nawiązanie do klasyki Sci-Fi nie ratuje tego dzieła. Na szczęście ten odcinek był krótszy niż pozostałe.

„Black Museum”

Black Mirror

Ewidentnie najlepszy odcinek z całego sezonu. Sama struktura odcinka wzorowana na „White Christmas”. Historie tutaj przedstawione są lepsze, niż w poprzednich pięciu odcinkach. Szkoda, że bardziej nie rozwinięto historii doktora, lub uwięzienia świadomości w zabawce. Do tej pory zbieram szczękę z podłogi. Twórcy zręcznie nawiązali do większości odcinków z poprzednich sezonów Black Mirror, a samo zakończenie mogłoby być ostatnim odcinkiem całego serialu. I mam szczerą nadzieję, że tak będzie. Uwielbiam ten serial, ale twórcy powinni go zakończyć zanim będzie za późno…

Ogólne wrażenia? Jest gorzej niż się spodziewałem, ale nie na tyle, bym ten sezon zlinczował. Serial nadal jest świetny, ale główny zamysł gdzieś uciekł i twórcy zaczynają zjadać swój własny ogon. Jeżeli powstanie kolejny sezon, to mam nadzieję, że twórcy powrócą na właściwą drogę i przedstawią nam szokujące historie, które wbiją nas w fotel i skłonią do przemyśleń. Ciężko mi ocenić cały sezon, bo był nierówny. Ostatecznie mógłbym wystawić mocne 7/10

Mimo wszystko polecam Wam ten sezon 🙂

Black Mirror

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *