Kształt Wody (2017)

Kształt Wody

Kształt wody

Kształt wody to tegoroczny zdobywca Oscarów w takich kategoriach jak najlepszy film, najlepszy reżyser, najlepsza scenografia i najlepsza muzyka oryginalna. Nie mnie oceniać, czy nagrody były zasłużone, lecz osobiście bardziej bym się cieszył, gdyby najlepszym filmem zostały wybrane „Trzy bilbordy za Ebbing, Missouri”.

Guillermo del Toro słynie z tego, że jego filmy posiadają nieco baśniowy klimat. Nawet taki „Hellboy”, mimo dość „diabelskiego” tematu, jest filmem przyjemnym w odbiorze, a druga część to już kwintesencja stylu del Toro.

DZIWNE ROZWIĄZANIA

Długo zastanawiałem się, czy w ogóle pisać o „Kształcie wody”. Pomimo ciekawej otoczki, ŚWIETNEGO klimatu i nieźle napisanych bohaterów, film ten jest po prostu… nijaki. Kompletnie nie rozumiem zachwytów akademii nad tym filmem. Oczywiście jest on niezły, ale niczym się nie wyróżnia na tle innych filmów. Scenariusz jest do bólu przewidywalny i ma masę głupich błędów.

Wyobraźcie sobie, że dokonujecie odkrycia, które może zmienić przyszłość ludzkości – a odnalezienie humanoidalnego „stworzenia”, które inteligencją dorównuje człowiekowi zapewne byłoby takim odkryciem. Co robicie w takim wypadku? Oczywiście staracie się by „obiekt” był ściśle strzeżony, a najlepiej byłoby wystawić straż, która przez 24h na dobę pilnowałaby istoty. Co dostajemy w filmie? Ciągłe gadanie o tym jak to odkrycie jest ważne, ale kompletnie olano sprawy bezpieczeństwa. Sprzątaczka może przez kilka godzin spędzać czas z „człowiekiem amfibią”, puszczać muzykę, karmić go, tańczyć…. No proszę, litości… przy takim znalezisku zadbano by o lepsze zabezpieczenie obiektu. No tak, ale bez tego nie byłoby filmu…

Kształt wody

czasopismo.legeartis.org

NIEWYKORZYSTANY POTENCJAŁ

Kształt wody” pod płaszczykiem filmu romantycznego z elementami fantasy tak naprawdę jest dziełem mówiącym o dyskryminacji inności wśród ludzi. Mamy więc niemówiącą sprzątaczkę Elize Esposito (Sally Hawkins), która czuje się odrzucona przez społeczeństwo, nawet jej przyjaciółka traktuje ją jak osobę potrzebującą więcej uwagi niż „normalni” ludzie. Kolejną osobą jest Giles (świetny Richard Jenkins) samotny malarz z zapędami homoseksualnymi, który również został odrzucony przez znajomych oraz wcześniej wspomniany „człowiek amfibia” (Doug Jones), który znajduje sprzymierzeńców w wyżej wspomnianej dwójce bohaterów.

Kształt wody

polygamia.pl

W czarny charakter wciela się fenomenalny i niedoceniony Michael Shannon, który daje popis aktorstwa. Dziwne, że akademia nie wyróżniła go chociaż nominacją. Aktorstwo w filmie jest na wysokim poziomie, ale główna bohaterka zbyt mocno przypominała mi Eddiego Redmayne’a wcielającego się w postać Einara Wegenera/Lili Elbe („Dziewczyna z portretu”), co trochę psuło odbiór filmu.

Gdy już pominiemy słaby scenariusz i skupimy się na walorach estetycznych filmu, dostaniemy świetnie zrealizowany świat, który stworzono z dbałością o każdy szczegół. Scena, w której Richard Strickland (Michael Shannon) wybiera nowy samochód, na myśl przynosi dawne reklamy, które można było zobaczyć w telewizji kilkanaście lat temu. Mimo, że ja nie mam prawa pamiętać lat sześćdziesiątych, to uwielbiam jak w filmie ukazany jest klimat tamtych czasów.

Podsumowanie

„Kształt wody” jest mocno średnim filmem, nie wprowadza nic odkrywczego a sama fabuła jest mocno przewidywalna. Kreacje aktorskie stoją na wysokim poziomie, świetnie ukazano klimat lat sześćdziesiątych, ale sam film wydaje się kolejnym filmem romantycznym (może melodramatem) z domieszką fantasy. Szkoda, bo mimo ciekawego tematu, twórcy poszli najmniejszą linią oporu…

Moja ocena 6/10

  • reżyseria: Guillermo del Toro
  • scenariusz: Guillermo del Toro, Vanessa Taylor
  • gatunek: Fantasy
  • produkcja: USA
  • premiera: 16 lutego 2018 (Polska) 31 sierpnia 2017 (świat)
  • muzyka: Alexandre Desplat
  • zdjęcia: Dan Laustsen

ZWIASTUN

3 thoughts on “Kształt Wody (2017)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *