Uciekaj! (2017)

Uciekaj!

Get Out!”, bo tak brzmi jego oryginalny tytuł, jest kolejnym filmem, który dostał nominację do Oscara w kategorii najlepszy film. Szczerze cieszę się, że nie otrzymał tej nagrody (A szkoda, że otrzymał ją „Kształt wody”), bo mimo ciekawego filmu, nie zasłużył on na tak prestiżowe wyróżnienie (chociaż ciężko powiedzieć, by Oscary były jeszcze wyznacznikiem wysokiej jakości filmu). Mimo to, akademia doceniła „Uciekaj” i w efekcie obraz ten otrzymał Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny. Niemniej jednak film warto obejrzeć, bo jest ciekawie zrealizowany, aczkolwiek źle sklasyfikowany, prędzej nazwałbym go thrillerem niż horrorem.

Chris Washington (Daniel Kaluuya) wraz ze swoją dziewczyną Rose Armitage (Allison Williams) jedzie do rodziców wybranki swojego serca. Niby nic dziwnego, ale jego przyszli teściowie nie wiedzą, że jest czarnoskóry i obawia się tego spotkania. Missy (Catherine Keener) i Dean Armitage (Bradley Whitford) przyjmują go z otwartymi ramionami i wydaje się, że kolor jego skóry w ogóle nie stanowi dla nich problemu i nie zwracają na to uwagi. Jego niepokój wzbudza fakt, że w posiadłości państwa Armitage pracuje dwójka czarnoskórych osób, którzy bardziej wyglądają na niewolników, niż pracowników…

W pewnym momencie Chris zostaje poddany hipnozie, która ma go odzwyczaić od palenia papierosów, jak się później okazuje, zabieg się udał, ale miał nieoczekiwane skutki uboczne… Warto zwrócić uwagę jak przedstawiono stan hipnozy, według mnie świetnie to zrealizowali.

Już od pierwszych chwil, czuć niepokój. Reżyser w zręczny sposób buduje napięcie podając nam kolejne wskazówki mówiące nam, że sytuacja jest inna, niż by się na początku wydawało. Dziwne zachowanie służby, a w szczególności Georginy (Betty Gabriel) doprowadza głównego bohatera (i nas) do dziwnych podejrzeń. Swoją drogą, Betty Gabriel spisała się na medal, swoim aktorstwem pociągnęła dużą część filmu. Scena, w której „walczy” sama z sobą na długo zapadnie mi w pamięci.

Aktorstwo jest na wysokim poziomie, ale moim zdaniem Daniel Kaluuya nie zasłużył na nominację dla najlepszego aktora. Zagrał dobrze, ale nie rewelacyjnie, momentami wydawało mi się, że widzę Binga z „Czarnego lustra”. Mimo wszystko, nie miałem wrażenia, by ktoś się nie odnalazł w swojej roli i wszyscy zdawali się być autentyczni. Na uwagę zasługuje Caleb Landry Jones, który przedstawił całkowicie odmienną postać, niż tą którą widzieliśmy w „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” i ponownie zrobił to rewelacyjnie. Myślę, że ten aktor jeszcze nieźle zamiesza w Hollywood! 🙂

Może się wydawać, że „Uciekaj!” jest kolejnym filmem, który piętnuje rasizm i pokazuje jak źli są „biali ludzie”, ale… no właśnie, jest pewno „ale”. Sam reżyser wydaje się mieć dość „poprawności politycznej” i wplata jedno zdanie, które zdaje się zmieniać całe znaczenie filmu. Jeden z gości państwa Armitage wypowiada takie słowa: „Black… is in fashion.” („Czarny jest w modzie”), co dobrze obrazuje to, co obecnie dzieje się w świecie filmu. Dla mnie jest to pastisz mający wykpić obecne standardy, oraz to co ma miejsce w Hollywood.

Ostatnie minuty „Uciekaj!” nie trzymają nas w napięciu tak jak pierwsze 60 minut filmu, sam finał był do przewidzenia. Widać, że reżyser nie do końca miał pomysł jak zakończyć film, w efekcie dostaliśmy proste i nieodkrywcze zakończenie, które pozostawia pewien niedosyt. A szkoda, bo można to było zakończyć z przytupem…

Osobiście mogę polecić ten film, ale nie można mieć zbyt dużych wymagań. Sama historia jest dość prosta (szczególnie końcówka), ale za to nadrabiają aktorzy.

Moja ocena to naciągane 7/10

  • reżyseria: Jordan Peele
  • scenariusz: Jordan Peele
  • gatunek: Horror
  • produkcja: USA
  • premiera: 28 kwietnia 2017 (Polska) 23 stycznia 2017 (świat)
  • boxoffice: $255 017 329
  • budżet: $4 500 000
  • muzyka: Michael Abels
  • zdjęcia: Toby Oliver

Zwiastun

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *